Szukaj

Lęk bardziej zaraźliwy niż wirus



Co jest bardziej zaraźliwe: wirus SARS-CoV-2, czy wirus lęku - Jud Brewer odpowiada: zdecydowanie to drugie. Jesteśmy w stanie zapanować nad rozprzestrzenianiem się pierwszego wirusa poprzez zakaz kontaktu fizycznego, albo zachowanie odpowiedniego dystansu. Jeśli zaś chodzi o "zakażenie społeczne", to rozprzestrzenia się ono z niezwykłą mocą i prędkością: ktoś może na nas "kichnąć" i zainfekować nasz mózg niezależnie od tego w jakim miejscu na świecie się znajduje. Dlatego właśnie media społecznościowe są idealnym miejscem szerzenia lęku i paniki.


Dr Jud Brewer stworzył serię bardzo ciekawych edukacyjnych nagrań video, w których tłumaczy działanie lęku i paniki w czasach dzisiejszej pandemii. Poniżej przedstawiam skrót pierwszego z nich:


Nasze najbardziej pierwotne mechanizmy bazują na strachu. Kiedy dzieje się coś przerażającego, uczymy się unikać tego w przyszłości. Ten bardzo stary mechanizm nazywany procesem uczenia się opartym na pozytywnym wzmocnieniu zawiera trzy elementy:

1. Bodziec (niebezpieczeństwo)

2. Zachowanie (uciekam)

3. Nagroda (uchodzę z życiem i mądrzejsza o to doświadczenie uczę moje dzieci, żeby w przyszłości omijały podobne niebezpieczeństwo)

Z czasem postępującej ewolucji nasze mózgi rozwinęły nowszą i bardziej zaawansowaną część mózgu – korę nową, której częścią jest kora przedczołowa. Jest ona odpowiedzialna za myślenie i planowanie. I tutaj, jak podkreśla J. Brewer, jest pewien haczyk. Nasza kora przedczołowa potrzebuje bardzo dokładnych informacji, żeby coś zaplanować. Brak takich szczegółowych informacji powoduje uczucie niepewności, a ta z kolei w połączeniu ze strachem prowadzi do uczucia lęku.

Zatem ważne do zapamiętania równanie: Strach+niepewność = lęk

Obecnie panuje mnóstwo niepewności dotyczącej koronawirusa: co będzie dalej? Jaka będzie przyszłość? Co nas czeka? To zawieszenie w próżni i brak jasności prowadzi do budowania się atmosfery lęku.

Kolejne ważne stwierdzenie

Lęk rozprzestrzenia się podobnie jak wirus – ale zamiast fizycznego kontaktu, jest zaraźliwy społecznie. To rodzaj „emocjonalnej infekcji” – rozmawiasz z kimś przez telefon, kto jest pełen lęku, zaczynasz odczuwać niepokój i lęk; czytasz posty, oglądasz newsy, które przesiąknięte są atmosferą paniki, zaczynasz panikować.

lęk + społeczne oddziaływanie/wpływ = narastająca panika

To właśnie dlatego, widząc kogoś, kto wykupuje całe półki papieru toaletowego, trudno nam pozostać obojętnym – zarażamy się lękiem i kupujemy więcej, czując podskórnie wibrujące impulsy paniki: dzieje się źle, będzie jeszcze gorzej, muszę się zabezpieczyć, chronić, przeżyć…


Strach jest niezwykle ważny i funkcjonalny: sygnalizuje niebezpieczeństwo, aktywuje do walki lub ucieczki i pozwala nam przetrwać. Lęk i panika już nie tak bardzo. Często skłaniają nas do robienia niemądrych rzeczy. Zatem, oprócz solidnie mytych rąk i maseczek w czasach pandemii potrzebujemy również mentalnej higieny, po to, żeby móc pozostać przy zdrowych zmysłach i nie dać się pochłonąć lękowi.

Żeby utrzymać w dobrej formie naszą korę przedczołową, która traci orientację w sytuacji niepewności i braku szczegółowych informacji, możemy wesprzeć się ćwiczeniami uważności.

Z pomocą mogą nam przyjść proste ćwiczenia powracania do tu i teraz i uprzytomniania sobie chwili bieżącej w połączeniu z ciałem:


Po pierwsze: Weź kilka świadomych oddechów – to dosłownie wpływa na uspokojenie pobudzonego systemu nerwowego.

Po drugie: Ugruntuj się poprzez skupienie uwagi na ciele – w miejscach, które są dla ciebie najbardziej dostępne – to mogą być stopy, dłonie, ciężar całego ciała.

Po trzecie: Powtarzaj krótkie chwile uważności wielokrotnie w ciągu dnia – w ten sposób budujesz silny mięsień uważności, który osadza cię w rzeczywistości tu i teraz i wyrywa z rzeczywistości przyszłości, która istnieje tylko w naszych głowach.

39 wyświetlenia

© 2020 Pracownia Redukcji Stresu Marta Znaniecka